Pradawne siły natury i demony wodne, które budziły
się w noc świętojańską
Jak podaję wikipedia: „Noc Kupały (oraz chrześcijańska
Noc Świętojańska) to czas, w którym zacierała się granica między światem żywych
a zaświatami. Według wierzeń, w tę najkrótszą noc w roku budziły się pradawne
siły natury i demony wodne:
Wodnik (Topielec): Słowiański demon i władca wód,
który uaktywniał się szczególnie w pobliżu rzek i jezior, wciągając kąpiących
się pod wodę.
Rusałki i Wili: Piękne, lecz niebezpieczne wodne
nimfy (często uważane za dusze zmarłych dziewcząt), które w tę noc wychodziły z
lasów i wód, by wabić młodzieńców swoim śpiewem i tańcem.
Duchy przodków (Nawie): W słowiańskim folklorze
był to czas, kiedy duchy zmarłych mogły odwiedzać żywych, szukając kontaktu lub
uczestnicząc w świętowaniu.
Duchy lasów i pól (np. Licho, Południce):
Wierzono, że w tę magiczną noc cała przyroda ożywa, a moce magiczne osiągają
swoje apogeum.
Zamiast modlić się do jednego konkretnego boga, Słowianie
oddawali cześć dwóm głównym żywiołom: Ogniowi i Wodzie.
Oczyszczające ogniska miały chronić przed złymi mocami, a wróżby z wianków
puszczanych na rzekach miały wywróżyć przyszłość w miłości.”
W słowiańskich wierzeniach czas przebywania tych istot na
ziemi zależał od ich rodzaju. Paradoksalnie, dla demonów wodnych to właśnie Noc
Świętojańska była momentem przełomowym, w którym traciły swoją niszczycielską
moc, co pozwalało ludziom bezpiecznie korzystać z toni wodnych przez resztę
lata.”
„Zgodnie z tradycją, czas obecności i aktywności
poszczególnych istot wyglądał następująco:
Demony wodne (Rusałki, Wodniki, Utopce)
Przestały być śmiertelnie groźne od rana 24 czerwca
(dnia św. Jana Chrzciciela).
Słowianie wierzyli, że od początku wiosny aż do
przesilenia letniego woda była „nieochrzczona”, a demony wodne były wtedy
najbardziej głodne, agresywne i bezkarne. Dopiero rytuały Nocy Kupały
(oczyszczenie wody ogniem) oraz chrześcijańskie święto Jana Chrzciciela
symbolicznie „święciły” rzeki i jeziora. Od tego dnia demony te traciły moc
wciągania ludzi pod wodę. Choć nadal zamieszkiwały akweny, ludzie mogli
wreszcie bez obaw zażywać kąpieli przez całe lato.
Duchy przodków (Nawie) i istoty leśne
Wracały do swoich światów zaraz po świcie, na koniec
magicznej nocy.
Granica między zaświatami (Nawią) a światem żywych była
otwarta tylko podczas trwania anomalii astronomicznej – najkrótszej nocy w
roku. Wraz z pierwszymi promieniami słońca 24 czerwca, dusze zmarłych musiały
powrócić do podziemi, a magiczne kwiaty (jak legendarny kwiat paproci)
natychmiast przekwitały i znikały.
Demony polne (Południce)
Pozostawały na ziemi przez całe lato, aż do
jesiennych zbiorów.
W przeciwieństwie do demonów wodnych, istoty takie jak
Południce (przebywające na polach w pełnym słońcu) rodziły się i zyskiwały
największą siłę właśnie od momentu przesilenia letniego, kiedy upały były
największe. Opuszczały ziemię i zapadały w zimowy sen dopiero po zakończeniu
żniw (w okolicach jesiennego równonocy).
Komentarze
Prześlij komentarz